Reklama

Pewnego chłodnego, styczniowego dnia siedziałem nad laptopem w jednej z sal lokalnego urzędu. Do zaplanowanego spotkania zostało jeszcze kilkanaście minut, więc postanowiłem znaleźć kolejny bieg, który można byłoby wcisnąć w tegoroczny grafik imprez. Na szczęście, wśród setek półmaratonów, maratonów, czy „dziesiątek” w końcu trafiłem na Survival Race – bieg, którego trasa naszpikowana jest przeszkodami, czyli tak zwany OCR (obstacle course running). Trzy kliknięcia i już byłem zapisany na wersję Machine, czyli najdłuższą, 12-kilometrową trasę. Biec samemu, to jednak żadna frajda. Potrzebna była drużyna. Drużyna indywidualności, ale nadających na tych samych falach. Na to nie trzeba było długo czekać…..

Każdy z nas ma za sobą kawał historii, która w mniejszym, lub większym stopniu ukształtowała jego charakter. Każdy z nas jest niesamowicie ambitny i zamienia marzenia na cele możliwe do zrealizowania. Każdy z nas kocha wysiłek – najbardziej w tej ekstremalnej postaci. Oto geneza 77Sport Extreme Team.

Od razu wiedziałem, kto pierwszy podłapie ten temat. Wracając z lokalnej siłowni wystarczyło powiedzieć Patrykowi o SR. Szybki wpis w wyszukiwarkę, kilka zdjęć z poprzedniej edycji i ogień w oczach. Był kupiony. Podobnie było z Krzysztofem – kiedy dowiedział się o tej imprezie szybko padła propozycja, że biegniemy pod szyldem 77Sport.

Długo nie trzeba było czekać, aż zadziałała magia portali społecznościowych. Czytając o naszych planach, szybko dołączył do nas Michał, który od pewnego czasu chciał sprawdzić swoje siły w SR oraz Wiktor – gość, który nawet na najbardziej szaloną propozycję przystaje z uśmiechem.

O SR rozmawialiśmy średnio kilka razy w tygodniu, nie mogąc się doczekać obiecywanej masakry, litrów wylanego potu i graniczącego z wyczerpaniem zmęczenia. Trenowaliśmy więc ciężko i bez ściemy, a w tyle głowy wciąż krążyły myśli, aby nie tylko zadebiutować w biegu OCR, ale zadebiutować z przytupem. Przedsmak tego, co nas czekało dostaliśmy w Brzedni, na organizowanym tam co roku Crossie Leśnych Diabłów (kto nie był, niech żałuje). Blisko 10-kilometrowy bieg w większości przez bagna, bajora i lasy z mnóstwem podbiegów dał nieźle w kość, tym samym motywując do dalszej pracy przed SR.

Niestety po miesiącach morderczych treningów kilku z nas spotkał największy koszmar każdego sportowca – kontuzje. Jednak pomimo wielu wątpliwości cała piątka stanęła na starcie poznańskiego SR pokonując najdłuższą trasę. Ani przez moment nie wątpiliśmy we własne siły i pokonaliśmy wszystkie przeszkody – łącznie z morderczym King-Kongiem, czy wikingami, którzy ewidentnie nie polubili Krzycha.

Na fali euforii znaleźliśmy kolejny bieg OCR – Xtreme Challenge. Po dwóch tygodniach od debiutu, pojawiliśmy się w Biedrusku bogatsi o kolejnego członka ekipy – Michała Twardowskiego, który ze sportem związany jest całe życie. Bieg, który reklamowano jako walkę z Matką Naturą okazał się dokładnie tym – praktycznie żadnych przeszkód stworzonych ręką człowieka – tylko las, bagna, rzeka i… trzmiele. Ponad 10-kilometrowa masakra dała nam konkretnie w kość, ale pokazała, że każdy z nas ma kolejną pasję – biegi przeszkodowe. W Biedrusku drużynowo zajęliśmy drugie miejsce dzięki niesamowitej kondycji Michała i Wiktora, co dało nam nie tylko sporą satysfakcję, ale też dodatkowego kopa motywacji do dalszej pracy nad sobą.

Te dwa biegi stworzyły 77Sport Extreme Team. Doszliśmy do wniosku, że pomimo tego, że kochamy inne dyscypliny sportu to łączy nas miłość do  ekstremalnych doznań – a tych na OCRach nie brakuje. Podeszliśmy do tego na wariackich papierach, ale okazało się, że hart ducha jest silniejszy od jakiejkolwiek kontuzji. To dopiero początek. Początek wspaniałej przygody, do której każdy z nas przygotowuje się osobno, ale po przekroczeniu linii startu jesteśmy jak jeden organizm, przed którym nie ma żadnych przeszkód. Im trudniej, tym lepiej. Im dalej, tym ciekawiej. Plan jest jeden – zaistnieć w światku biegów OCR. Pokazać sobie i światu, że nie ma rzeczy niemożliwych, że chcieć, to faktycznie znaczy móc. Jesteśmy nie do złamania. Jesteśmy 77Sport Extreme Team.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułTłuszcze – cała prawda w pigułce
Następny artykułOdżywki przedtreningowe – jakie wybrać?
Rocznik ’87. Wychowany na rapie, komiksach i grach wideo. Po latach postanowił być jak ich bohaterowie i teraz robi formę niczym Bruce Wayne. Kiedy nie biega lub nie przerzuca żelastwa na siłowni, siedzi z nosem w książce. Zakochany w biegach przeszkodowych. Uwielbia motywować innych, aby również podnieśli tyłki z kanapy.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here